Proponowane zmiany Prawa farmaceutycznego ograniczą konkurencję między aptekami i oddadzą władzę korporacji aptekarskiej

Postulowane przez środowisko izb aptekarskich zmiany na rynku farmaceutycznym przybrały formę projektu nowelizacji ustawy przygotowanego przez Ministerstwo Zdrowia. Zakłada on usunięcie de facto z krajowego rynku sieci aptecznych i wprowadzenie modelu zbliżonego do obowiązującego w Niemczech. Zdaniem Instytutu Staszica skutkiem takich rozwiązań może być wzrost cen farmaceutyków, a także wzmocnienie autonomii bardzo i tak już wpływowej korporacji aptekarskiej.

– Postulowany projekt, który zakłada tak naprawdę brak możliwości działania sieci aptecznych, także tych z polskim kapitałem, ponieważ będzie można mieć tylko 4 apteki, spowoduje ogromne rozdrobnienie tego rynku. To oznacza, że głównym podmiotem, który będzie decydował o cenie leków i o ich dostępności będą w dużej mierze hurtownie farmaceutyczne. Nie będą one miały po przeciwnej stronie partnera z odpowiednią pozycją negocjacyjną – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Dawid Piekarz, ekspert Instytutu Staszica (IS).

Jak podkreśla, tego typu model funkcjonuje np. w Niemczech i nie jest on korzystny dla pacjentów, głównie z tego powodu, że ceny leków idą w górę.

Obecny model, w którym tylko 1/3 aptek to sieci apteczne przede wszystkim oparte na polskim kapitale i posiadane przez polskich przedsiębiorców, jest modelem optymalnym. Z jednej strony gwarantuje przeciwwagę dla hurtowni farmaceutycznych i pozwala na utrzymywanie cen leków na rozsądnym poziomie, z drugiej strony gwarantuje niezbędny poziom konkurencji między aptekami – wyjaśnia Dawid Piekarz. – Lekarstwo, które projekt chce zafundować rynkowi farmaceutycznemu, może paradoksalnie okazać się gorsze od samej choroby.

W przeciwieństwie do rynku spożywczego na rynku aptekarskim nie ma konkurencji wielkich podmiotów z małymi, dlatego – w opinii IS – nie ma powodów, żeby porównywać sytuację oby rynków. Sieci aptek należą głównie do polskich przedsiębiorców, którzy rozwijali swój biznes w ostatnich 25 latach.

Eksperci IS podkreślają, że zmiany ograniczą konkurencję na rynku. Kryteria ludnościowe (jedna apteka na 3 tys. osób) i odległościowe (co najmniej 1 km odległości miedzy aptekami) będą promować już istniejące placówki.

– Nie wydaje się to mieć pozytywnego wpływu na rynek, ponieważ w tej chwili placówki takie realnie z sobą konkurują i nie ma żadnego powodu, żeby państwo miało w ten proces, w rezultacie służący pacjentowi, w jakiś sposób ingerować. Wprowadzanie restrykcji blokujących otwieranie kolejnych aptek natomiast będzie bardziej służyć korporacji aptekarskiej, na pewno nie klientom– mówi Dawid Piekarz.

Instytut Staszica podkreśla, że nowy projekt znacząco wzmocni pozycję korporacji aptekarskiej na rynku, a już dziś należy ona do najsilniejszych tego rodzaju organizacji w Polsce.

Zauważmy, że już obecnie ma ona ogromny wpływ na to, czy ktoś może być kierownikiem apteki, czy danemu przedsiębiorcy będzie wolno prowadzić taką placówkę, czy nie – wskazuje Dawid Piekarz.

Izby aptekarskie decydują o wydawaniu zaświadczenia stwierdzającego tzw. rękojmię kierownika apteki (bez niej nie jest możliwe prowadzenie placówki, a każda musi mieć kierownika). Rękojmia ma w dodatku moc obowiązującą tylko w stosunku do określonej apteki. Zatem farmaceuta, który postanowi zmienić pracodawcę i zatrudnić się jako kierownik gdzie indziej, musi od początku przejść całą procedurę, i to pomimo podlegania sądownictwu dyscyplinarnemu na bieżąco weryfikującemu wykonywanie zawodu. Zdaniem IS sprzyja to budowie lokalnych układów. Resortowa propozycja przewiduje w dodatku, że właściciel apteki ani nie będzie mógł jej sprzedać osobie, która nie jest farmaceutą, a więc de facto zrobić tego bez zgody korporacji, ani nawet zapisać placówki nieposiadającym takich uprawnień dzieciom.

– Postulowany projekt w bardzo istotnym stopniu ogranicza zatem konstytucyjne prawo własności – ocenia Dawid Piekarz. – Nie wydaje się to uzasadnione, jako że istniejące przepisy już wymagają, aby każda apteka miała wykwalifikowany personel. Nie ma także żadnego ekonomicznego ani społecznego sensu zakaz posiadania apteki przez osobę niebędącą farmaceutą. Firmę transportową na przykład można mieć, nie mając nawet prawa jazdy.

Eksperci Instytutu Staszica są zdania, że w sprawie kontrowersyjnych propozycji głos powinien zabrać rząd.

Previous Rząd zajmie się kolejnymi ułatwieniami dla przedsiębiorców
Next Banki niechętne kredytowaniu projektów innowacyjnych z branży chemicznej

Może to Ci się spodoba

Wiadomości

Na świecie w 2020 roku będzie 45 zetabajtów danych

Rynek danych rozwija się dziś sześć razy szybciej niż cała branża IT. Za cztery lata jego wartość przekroczy 200 mld dol. Ze względu na to, że na analityce danych opartych

Wiadomości

Leczenie uzależnień

Wielu uzależnionych od alkoholu i narkotyków nie uznaje istnienia uzależnienia i stanowczo odmawia leczenia. Jednak im szybciej osoba przyzna się do istnienia problemu i zwróci się o pomoc do specjalistów,

Wiadomości

Branża farmaceutyczna przoduje w innowacjach. Wydatki na ich opracowanie rosną

Innowacje w firmach farmaceutycznych są kluczem – przekonuje Gerd Maass z Roche. Dlatego branża ta przoduje w wydatkach na badania i rozwój. Jak wynika z danych Infarmy, w Europie innowacyjne firmy farmaceutyczne przeznaczają na ten cel

Kredyty

Pokonaj swoje długi! Rusza bezpłatny kurs wychodzenia z długów

Już ponad 2,38 mln Polaków ma problemy z terminowym płaceniem rat kredytów. Na pytanie jak wyjść ze spirali zadłużenia rujnującego nasze życie, odpowiada multimedialny kurs „Pokonaj swoje długi”. Ten autorski

Wiadomości

Jak wyglądać będą wybory do Europarlamentu?

Już niedługo w Polsce zorganizowane zostaną wybory do PE. Zaplanowano je na 25 maja obecnego roku (w godzinach 7-21) i może wziąć w nich udział każdy obywatel kraju członkowskiego. Odbywa

Wiadomości

Wśród najlepszych pięciuset uniwersytetów na świecie nie ma polskiej uczelni

Polskie uczelnie zajmują odległe miejsca w światowych rankingach uniwersytetów. Według brytyjskiego zestawienia nie ma ich nawet w pierwszej pięćsetce. Polska, by móc konkurować na globalnym rynku, musi stworzyć przynajmniej jeden taki ośrodek, bo