Dane z rynku pracy rozczarują
Poświąteczny tydzień an rynkach obfituje w bardzo ciekawe wydarzenia. Dziś przed nami kolejne – najważniejsza publikacja makroekonomiczna w USA. Przed miesiącem raport z rynku pracy był bardzo mocny, co przełożyło się na aprecjację dolara. Tym razem dane mogą być słabsze, co wraz z postawą EBC może nieco pomóc euro. Zwracamy też uwagę na skrajne nastroje na azjatyckich parkietach – euforia w Japonii kontrastuje z coraz większym pesymizmem w Chinach.
Jak rynki przyjmą dane o zatrudnieniu?
Wiele wskazuje na to, iż dzisiejsze dane z rynku pracy mogą być słabsze niż wskazuje na to oficjalny konsensus (+200 tys.). Słabszy raport ADP (158 tys.), spadek indeksu zatrudnienia w ISM dla sektora usług i rosnąca ostatnio liczba zarejestrowań bezrobotnych wskazują, iż odczyt może być niższy niż zakładany, być może w okolicach +150 tys. To ciągle niezłe dane, choć wobec ostatnich tendencji na rynku walut, powinny one przełożyć się na umocnienie euro względem dolara. Z odwrotną reakcją należy liczyć się, gdy odczyt będzie na poziomie +200 tys. lub więcej, zakładając, iż nie będzie niespodzianki ze stopą bezrobocia (która powinna pozostać na poziomie 7,7%). Wracając do scenariusza słabszych danych, warto zwrócić uwagę, iż reakcja rynków akcji jest sporą niewiadomą (słabsze dane to z jednej strony niższy wzrost, ale też oddalenie wycofania się Fed z QE3). Gdyby rynki akcji zareagowały spadkami, wzrosty na EURUSD mogłyby być ograniczone lub nawet odwrócone.
Przy okazji publikacji danych z rynku pracy warto wspomnieć o wczorajszych wypowiedziach członków Fed. Charles Evans zasugerował, iż jeśli inflacja pozostanie niska, Fed może kupować obligacje do momentu, gdy stopa bezrobocia osiągnie poziom 5,5%. To dość absurdalna wypowiedź, należy jednak pamiętać, iż Evans jest w Fed skrajnym gołębiem. Po drugiej stronie jest Esther George, która konsekwentnie głosuje przeciwko komunikatowi domagając się zaostrzenia polityki. Podtrzymujemy scenariusz, w którym wzrosty zatrudnienia w kolejnych miesiącach nieco spowolnią, odsuwając temat ograniczenia QE3 na drugą połowę roku.
EBC chciałby pomóc, ale nie potrafi
Po pierwszych minutach konferencji Draghiego para EURUSD wyznaczyła nowe minima. Prezes odnotował bowiem rozczarowującą postawę europejskiej gospodarki. Później jednak euro zaczęło odrabiać straty, gdyż większość czasu poświęconego omówieniu narzędzi polityki monetarnej Draghi wykorzystał na tłumaczenie, dlaczego stosowane dotychczas metody, nie przyniosłyby pożądanych rezultatów, gdyby zastosowano je w większych dawkach. Mówiąc krótko, EBC widzi potrzebę działania, ale nie ma narzędzi, które mógłby w prosty sposób zaimplementować. W przeciwieństwie do sytuacji ze stycznia, kiedy Draghi wykluczył obniżki wobec nadziei na ożywienie, bezczynność banku centralnego nie powinna być odbierana jako wzrostowy impuls dla euro. Natomiast przekaz Draghiego powinien dać do myślenia inwestorom na rynkach akcji w Europie. Sytuacja, w której EBC przyznaje, iż nie bardzo jest w stanie pomóc kulejącej gospodarce nie koresponduje z zachowaniem najważniejszych europejskich indeksów.
Ptasia grypa przyczyną kolejnych spadków w Chinach, Japonia w górę
Coraz ciekawiej jest na rynkach azjatyckich. Na giełdzie w Tokio mamy już do czynienia z prawdziwą bańką. Ceny akcji od połowy listopada wzrosły o ponad 50%. Jakkolwiek zmiana polityki BoJ sprzyja wycenom, tak gigantyczna hossa zdaje się znacząco wyprzedzać niepewne realne efekty polityki banku centralnego. Oznacza to też, iż w krótkim terminie potencjał do dalszego osłabienia jena (obydwa rynki są silnie powiązane, szczególnie w ostatnim czasie) jest ograniczony.
Zdecydowanie przeciwne nastroje panują w Chinach. Po serii ograniczeń związanych z rynkiem nieruchomości, które wprowadziły nowe władze, teraz ceny akcji (szczególnie linii lotniczych) spadają pod wpływem obaw o epidemię ptasiej grypy. W efekcie za nami kolejna spadkowa sesja na chińskich parkietach i indeks Hang Seng jest już na najniższych w tym roku poziomach. Jeśli obawy inwestorów w Państwie Środka są słuszne, powinno to być ostrzeżeniem dla innych rynków – bez udziału Chin nie będzie przyspieszenia globalnego wzrostu.
Na wykresach:
EURUSD, W1 – dzisiejszy dzień i reakcja na dane z amerykańskiego rynku pracy mogą przesądzić o krótkoterminowych perspektywach dla pary EURUSD; reakcja ta zdeterminuje bowiem zamknięcie tygodnia, zaś to – w przypadku dalszych wzrostów pary – może skończyć się formacją objęcia hossy; tego rodzaju formacje w niedalekiej przeszłości często zwiastowały zwrot na rynku, ale aby takowa formacja powstała, zamknięcie musiałoby nastąpić w okolicach 1,30; pierwszym istotnym oporem dla rynku na tym interwale jest 1,3174
Nikkei225 (kontrakt), D1 – notowania kontraktu na indeks Nikkei225 mogły zakończyć 5-falową strukturę wzrostową; na taki scenariusz może wskazywać dzisiejsza sesja, gdzie maksimum zostało wyznaczone luką hossy, po czym rynek domknął ją realizując zyski; podobnie jak na parze USDJPY rynki mogą tu „sprzedawać fakty”, gdyż Bank Japonii zrobił wszystko, czego od niego oczekiwano; tym samym na rynku tym powstały sprzyjające okoliczności dla większej korekty; potwierdzeniem takiego scenariusza będzie pokonanie wsparcia na poziomie 12600 pkt.
dr Przemysław Kwiecień
Główny Ekonomista
Może to Ci się spodoba
Poranny komentarz giełdowy – poranne wzrosty na polskiej giełdzie
W trakcie dzisiejszego otwarcia na europejskich giełdach znajdujemy się w pobliżu poziomów z piątkowego zamknięcia. Indeksem, który sprawia największe wrażenie niespodziewanie sprawia WIG 20, który o poranku zwyżkuje ze względu
Dane w USA
Dane o zamówieniach na dobra trwała mają tendencję do wahań, ale odczyt na poziomie +22,6 procent zaskakuje nawet na tle optymistyczne rysowanych prognoz na poziomie +7,5 procent. Dlatego warto zwrócić
Nastroje w biznesie najgorsze od pięciu lat
Pogarszająca się sytuacja ekonomiczna w Eurolandzie oraz wzrost napięcia geopolitycznego na Bliskim Wschodzie w negatywny sposób wpływają na nastroje panujące wśród przedsiębiorców – wynika z opublikowanego wczoraj raportu Global Business
Lekki spadek PLN na koniec tygodnia
Koniec tygodnia przynosi nam kontynuację lekkiego osłabienia złotego wobec większości dewiz. Polska waluta traci średnio 0,5%, przy czym najmocniejszy spadek odnotowujemy w relacji do euro, gdzie kurs oddala się od
Działania EBC korzystne dla złotego
Piątkowy, poranny handel przynosi stabilizację kwotowań złotego po wczorajszej zmiennej sesji. Polska waluta wyceniana jest przez rynek następująco: 4,1285 PLN za euro, 3,0219 PLN wobec dolara amerykańskiego oraz 3,3910 PLN
Kolejny dzień z członkami Fed w tle
W USA we wtorek w kalendarzu nadal nie było istotnych publikacji makro. To z góry skazywało rynki na reagowanie na różnego rodzaju wypowiedzi i czekanie na nowe impulsy. Przede wszystkim